Każdy kto myśli, że podczas sesji noworodka zrobimy 150 zdjęć jest w dużym błędzie. To nie są takie zdjęcia które wykonuje się w hurtowych ilościach. Zamiast iść w kierunku ilości – lepiej skupić się na jakości. Zamiast zakładać że zrobimy jeszcze takie, i takie, i…, lepiej założyć, że zrobimy 2 maksymalnie 3 ale takie takie naj naj 😉
Tym razem w studiu gościła mała kruszynka. Dziewczynka miała dopiero 10 dni więc staraliśmy się by czuła się u nas jak najbardziej komfortowo. „posłanie” na którym nam „pozowała” było specjalnie podgrzewane w tym celu. Doświadczenie mamy coraz większe, więc wiemy jak sprytnie użyć farelki, czy też zwykłego termoforu by zdjęcia dla takiego maleństwa były przyjemnością, a nie szokiem.







Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.